Motyw wsi

© - artykuł chroniony prawem autorskim


„Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry

Choć pisarz wyidealizował wiejskie życie, to jednak wprowadził do dramatu postać niechętną takiemu otoczeniu. „Laleczka warszawska”, czyli Gucio według Klary, cierpiała katusze, przebywając w majątku Dobrójskiej. Na potwierdzenie tej myśli warto przytoczyć ironiczną wypowiedź bohatera na temat „atrakcji” wiejskiego życia: „«coraz wolniej» Nie…wieś ma swoje wdzięki…mówię szczerze. / «ziewa skrycie» / Na wiosnę kwiatki… listki… trawki świeże, / A w lecie, w lecie! … są te… piękne zniwa; / No i w jesieni… / «ziewając» / także… tam coś bywa; / W zimie wieczory… tak… w zimie… wieczory / Są, są zabawy… o, są, każdej pory!... / «Ziewa i wkrótce zaczyna drzymać»”.

„Cierpienia młodego Wertera” Goethego

Wieś dla głównego bohatera jest miejscem ucieczki przed zgiełkiem miasta, miejscem, w którym obcuje z naturą, zachwyca się każdym jej przejawem. To na wsi poznaje ludzi prostodusznych, którzy mają na niego pozytywny wpływ. Twierdzi, że wśród mieszkańców wsi można odnaleźć prawdziwe i szczere uczucia.

Nowelistyka Prusa
„Antek”


Akcja noweli rozgrywa się w jednej z polskich wsi w drugiej połowie XIX-ego wieku. Miejsce to nie zostało wyidealizowane, jak u Kochanowskiego czy Reja, lecz opisane krytycznym głosem Prusa.
Wieś opisana w utworze to miejsce, gdzie: „Każdy chłopski dom szarą słomą pokryty miał ogródek, a w ogródku śliwki węgierki, spomiędzy których widać było komin sadzą uczerniony i pożarną drabinkę. Drabiny te zaprowadzono nie od dawna, a ludzie myśleli, że one lepiej chronić będą chaty od ognia niż dawniej bocianie gniazda. Toteż gdy płonął jaki budynek, dziwili się bardzo, ale go nie ratowali”. Widać w tych słowach bardzo wyraźnie ironię pisarza. Zabieg ten miał na celu zwrócenie szczególnej uwagi czytelnika na palące problemy polskiej wsi, w której szerzyła się ciemnota i zacofanie.

„Rozdziobią nas kruki, wrony...” Stefana Żeromskiego

Żeromski przedstawił w noweli ciemnego, niewykształconego chłopa, któremu nieznane były takie uczucia, jak przynależność narodowa czy patriotyzm. Przypominał raczej maszynę, niewolnika. Człowiek, który ograbia Winrycha i umieszcza jego ciało w rowie, jest przykładem wieloletnich zaniedbań w edukacji i dbałości o rozwój warstw chłopskich.

„Potop” Henryka Sienkiewicza

Lud wiejski, który cechuje patriotyzm, wierność królowi Janowi Kazimierzowi i zapał do walki ze szwedzkim najeźdźcą. Przykładem takiego bohaterskiego zachowania wobec wroga jest postępowanie kilkunastoletniego chłopca stajennego Michałka, który naprowadza na Szwedów polską chorągiew i w bitwie z nimi wykazuje się odwagą i męstwem, czym wprowadza w podziw szlachtę. W konsekwencji tego czynu Stefan Czarniecki powiedział po walce, że Michałko podczas pierwszego posiedzenia sejmu będzie „równy stanem wszystkich waszmościom”. Przykład odwagi i bohaterstwa dali także górale tatrzańscy organizujący pierwsze partie partyzanckie, ratujący króla w górach i strzegący go w dalszej podróży, bezimienne masy chłopskie, które zgłaszają się na ochotnika do obrony klasztoru, odpędzają powracającego Wrzeszczowicza lub - jako tak zwane „kupy” chłopskie uzbrojone w cepy, widły i kosy - wycinają Szwedów po lasach. Lud wiejski stanowił również oddziały piechoty łanowej i jako czeladź wydzierał zaciekle z rąk Szwedów stolice kraju.

Narratorska ocena tej warstwy jest bardzo pozytywna: „(…)chłopi bowiem po równi ze szlachtą i mieszczany wyciągnęli do lasów. Lud z gór, lud z puszcz głębokich, lud z ługów i pól tkwił w lasach, czynił zasieki Szwedom po drodze, napadał na mniejsze prezydia, wycinał w pień podjazdy. Cepy, widły i kosy nie gorzej od szlacheckich szabel opłynęły krwią szwedzką”.

„Janko Muzykant” – Henryk Sienkiewicz

Akcja noweli toczy się na wsi. Społeczność wiejska boryka się z problemami dnia codziennego. Życie jest pełne trosk. W takiej sytuacji nikt nie potrafi zrozumieć muzycznej pasji małego Janka. Wszyscy chcieliby, żeby wyrósł na porządnego, zaradnego gospodarza, a nie nieużytecznego artystę, dlatego uważają go za leniucha: „bo i do roboty był ladaco”. Obraz wsi jest raczej przygnębiający, smutny, ożywiają go nieco dźwięki przyrody: „W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą ćwirkotały wróble, aż się wiśnie trzęsły!” i muzyka wiejskiej karczmy. W końcowym fragmencie noweli pojawia się motyw wsi jako arkadii - pośród pogodnego wieczoru rozlega się śpiew ptaków i panien wracających z pola, nitka zachodzącego słońca „plącze się” po twarzyczce umierającego chłopca, i właśnie ta śmierć niweczy pozorny spokój i mrocznym cieniem zasnuwa letni, „krajobraz wiejski”.

„Szkice węglem” Henryka Sienkiewicza

Barania Głowa to wieś w powiecie osłowickim, fikcyjna miejscowość, w której ludzie borykają się z codziennością i zwykłymi, realistycznymi problemami. Wiążące decyzje podejmuje samorząd lokalny, na czele którego stoi wójt Burak i pisarz Zołzikiewicz. Ciało prawodawcze Baraniej Głowy jest skorumpowane. Szlachta nie ingeruje w sprawy chłopstwa, a dba jedynie o własne interesy. Chłopi po reformie uwłaszczeniowej czują się wyizolowani i wykorzystywani. Nikt nie chce udzielać im wsparcia ani porad, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Inteligencja, jeżeli ma coś do załatwienia z gminą zazwyczaj „ugaduje się” z panem Zołzkiewiczem, wówczas wszelkie problemy zostają należycie rozwiązane.

We wsi znajduje się karczma prowadzona przez Żyda Szmula, gdzie spotykają się okoliczni chłopi. Tutaj rozmawiają, toczą polityczne „debaty” i popijają arak. W Baraniej Głowie mieści się także plebania i kościół. Można stąd dojechać do Małych Postępowic, których dzierżawcą jest pan Floss, nietypowy ziemianin, swego czasu uczestnik obrad sądów gminnych. Wieś wygląda raczej na zaniedbaną i „niecywilizowaną”. Nieopodal chałupy Rzepów świnie taplają się w błotnistej kałuży. Resocjalizacja więźniów – chłopów skazanych za błahe przewinienia odbywa się w więzieniu, czyli w niewielkim chlewku. Współtowarzyszami więziennej niedoli bywają świnie. Placówki edukacyjnej – szkoły nie ma w Baraniej Głowie, dawny budynek ochronki wiejskiej zajmują beczki z okowitą – wódką.

„Szkice węglem” ukazują zbiorowość wiejską oraz relacje panujące w danej społeczności: zależność od samowolnej rady gminy, obojętna postawa dworu na sprawy chłopów. Sienkiewicz nakreślił całkowicie odmienny „szkic” włościanina – w utworze jest on zacofany, pozbawiony rozsądku, wręcz ciemny i głupi, łatwo nim manipulować. Krytyka tej grupy społecznej nie była celem pisarza. Eksponując bezradność i krzywdę chłopa, autor obciążył winą „warstwy wyższe”: inteligencję, duchowieństwo, ziemiaństwo, które dzięki „zasadzie nieinterwencji” mogły pozostawać bierne wobec niesprawiedliwości i zła. Jest to moralna ocena stosunków panujących na wsi w XIX wieku.

„Bartek Zwycięzca” Henryka Sienkiewicza

Pognębin był jedną z wsi Księstwa Poznańskiego, podobną do wielu innych na terenach dawnej Rzeczypospolitej. „Ludzie w Pognębinie byli w ogóle dosyć biedni.” Tereny te podlegały zaborowi pruskiemu, w pobliżu osiedlało się wielu kolonistów niemieckich. Ci zaś wykorzystywali chłopów, udzielając im pożyczek a następnie wykupując ich gospodarstwa. W ten sposób pozbawiali Polaków własnej ziemi. Tak postępował kolonista niemiecki – Just.

Nazwa Pognębin miała sugerować ucisk germanizacyjny, presję zaborcy, podobnie jak inne nazwy okolicznych wiosek: Krzywda Wielka, Krzywda Mała, Wywłaszczyńce, Niedola. W Pognębinie znajdowała się szkoła, w której obowiązki nauczyciela pełnił pan Boege – Niemiec. Szykanował dzieci chłopów, nazywając je polskimi świniami. Mieszkał tu także pan Józef Jarzyński, dziedzic. Ów, by ratować posiadłość od upadku, ożenił się z młodą i bogatą szlachcianką – Marią. W Pognębinie poważaniem cieszył się stary Maciej Kierz – chłop znany z życiowej mądrości.

„Chłopi” Władysława Reymonta

Reymont, nazwany przez Antoniego Lange „(…) pierwszym pisarzem polskim, w którym nie ma lamentu”, zaczął pracę nad tetralogią zatytułowaną Chłopi, ponieważ w 1897 r. podpisał z redakcją „Tygodnika Ilustrowanego” umowę, w której zobowiązał się stworzyć takie dzieło.

Reymont doskonale sportretował życie mieszkańców polskiej wsi przełomu wieków, wiernie oddając ich przywiązanie do tradycji i kultywowanie obyczajów przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Choć wiele odeszło już w zapomnienie (na przykład swaty), wiedza o nich wzbogaca nasze pojmowanie kultury i przeszłości. W Chłopach czytamy nie tylko o uniwersalnych problemach mieszkańców Lipiec, lecz – i może przede wszystkim – poznajemy obyczaje związane ze wszystkimi największymi chrześcijańskimi świętami oraz obrzędami. Fryderyk Böök napisał: „Skoro w końcu odkładamy książkę na bok, wiemy, że zdobyliśmy to, co tylko wielki poeta dać może: wgląd w prawdziwe życie ludu”.

W Chłopach odnajdziemy wątki dotyczące biedy i nędzy mieszkańców wsi, historie życia komornic czy małorolnych chłopów, wyzysku parobków przez bogatszych gospodarzy. Na przykładzie losów Agaty, Jagustynki, Szymka i Nastki czy Bylicy Reymont przybliżył sytuację ludzi w zaborze rosyjskim, którzy nie mieli swej ziemi i większych szans na usamodzielnienie.

Choć na końcu dziedzic, sprzedając lipczanom ziemię, a nawet umożliwiając niektórym zakup na raty (Szymek i Nastka), okazuje się człowiekiem litościwym i empatycznym), jednak w przeważającej części tetralogii bohaterowie są uzależnieni od bogatych panów i właścicieli folwarków. Nieumiejący pisać i czytać, nieznający się na przepisach prawa czy zasadach działania sądów – postaci Reymonta są od kołyski naznaczone piętnem „wieśniaka”, człowieka z nizin społecznych. Ci prości, wręcz czasem prymitywni ludzi jednak czerpią radość ze swego zwykłego życia wyznaczanego przez rytm natury, niezmienną powtarzalność czterech pór roku, obrzędów i ceremonii liturgicznych.

Jedną z głównych postaci powieści Chłopi Władysława Stanisława Reymonta jest Maciej Boryna, który swym charakterem nadaje dziełu niepowtarzalnego znaczenia. Dzięki temperamentowi, wyznawanym zasadom, miłości do ziemi – powstała jedna z najpiękniejszych symbolicznych scen śmierci (gdy umiera na polu, w świetle księżyca).

Borynę poznajemy jako dojrzałego, przystojnego i krzepkiego mężczyznę, najbogatszego gospodarza we wsi, właściciela trzydziestu dwóch morgów: „Już sam dom najlepszy we wsi, duży, widny, wysoki, staneje kieby w jakim dworze, wybielone, z podłogami, czyste! A co sprzętów, co statków różnych, obrazów samych ze dwadzieścia i wszystkie ze szkłami! A tu jeszcze obory, stajnie, stodoła, szopa! A mało to lewentarza? Pięcioro samych krowich ogonów, nie licząc byka, któren profit daje niezgorszy? Trzy konie! A gdzie jeszcze grunt? Gdzie gęsi, świnie?...”. Był szalenie samodzielny i władczy, nie pozwalał nikomu, choćby w części, zająć ważnej pozycji w wiejskiej hierarchii. Miał gwałtowne usposobienie. Negatywne cechy charakteru ujawniał często w relacjach z innymi ludźmi, a zwłaszcza z posiadającym już własną rodzinę synem, wobec którego bywał apodyktyczny i którego traktował ostro.

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego

Sposobem, w jaki ukazuje chłopów Wyspiański udowodnił, że pomimo, iż sam ożenił się z chłopką, nie jest ludomanem. Dokonał oceny na podstawie własnych obserwacji, przedstawiając chłopów zarówno z ich zaletami, jak i z ich wadami. Chłopi są ukazani jako wielka siła narodu, ale siła ta nie jest wykorzystana. Są o wiele bardziej niż inteligencja skorzy do walki i odzyskania wolności przez Polskę. Pomimo wielkiej woli walki, zdają sobie sprawę, że sami nie podołają tak wielkiemu zadaniu i muszą być pokierowani przez inteligencję, mówi o tym Czepiec:

„(…) ino kto by nos chcioł użyć
kosy wisom nad boiskiem”.


Cechą chłopów, która rzuca się w oczy od pierwszej sceny dramatu, jest ich duma i znajomość swojej siły, słychać to wielokrotnie w słowach Czepca:

„A jak my, to my się rwiemy
ino do jakiej bijacki.
Z takich ,jak my, był Głowacki”,

„(…) my som swoi, my som zdrowi”,

„Tu ta ładniej, tam to brzydij;
z mistowymi to dziś krucho;
ino na wsi jesce dusa,
co się z fantzyją rusa”.


Wadami chłopów, które ukazał Wyspiański, są: pijaństwo, awanturnictwo, zazdrość o bogactwo. Wadą też może być ich wielki zapał, ponieważ wykorzystany bez konkretnego planu może wywołać niepożądane skutki. Nie jest to powiedziane wprost, ale można też wyczuć niezrozumienie i potępienie dla rabacji i służalstwa wobec Austriaków. Chłopi z Wesela twardo stąpają po ziemi, realnie spoglądają na siebie, swoje możliwości i szanse na odzyskanie niepodległości, podczas gdy inteligencja czeka na cud, oni czekają na przywódcę, który poprowadzi ich w walce o wolność Polski.

Czy jest możliwy sojusz między inteligencją a chłopami?

Różnice, jakie istnieją między stanami, stanowią przeszkodę nie do przejścia. Inteligenci czują, że aby nawiązać kontakt z chłopami muszą udawać zainteresowanie, a wręcz zniżyć się do poziomu swoich rozmówców. To samo można powiedzieć o chłopach, uznających się za lepszych od mieszczan. Żyd, który jest obserwatorem stosunków między stanami, tak mówi o ich spotkaniu:

„Taka szopka,
bo to nie kosztuje nic
potańcować sobie raz:
jeden Sas, a drugi w las”.

Niechęć do siebie inteligencji i chłopów ma także podłoże historyczne, chodzi tu nie tylko o rzeź galicyjską, ale także wyzysk chłopów w okresie pańszczyzny. Bez zmiany nastawienia do siebie, nie ma szans na wspólne działanie.





Motyw - inne artykuły:
Motyw wsi