Motyw filantropii

© - artykuł chroniony prawem autorskim


Nowelistyka Bolesława Prusa
„Katarynka”


Motyw ten stanowi główny problem pozytywistycznej noweli. Jej główny bohater Tomasz jest przedstawicielem zamożnej części społeczeństwa. Pochodzenie zdeterminowało go do niesienia pomocy słabszym i biedniejszym. W końcowej scenie noweli, gdy emerytowany prawnik, który wiódł samotne życie, a większość pieniędzy wydawał na dzieła sztuki i antyki zaczął przeszukiwać notes w poszukiwaniu adresów znajomych okulistów - zachował się zgodnie z panującymi wówczas zasadami solidarności społecznej. O ile jego wcześniejsza postawa nie znajdowała aprobaty u czytelnika, to swoim hojnym gestem Tomasz wymazał początkowe złe wrażenie. Filantropia bohatera przyniosła korzyść nie tylko niewidomej dziewczynce, ale i jemu samemu. Jak wcześniej zostało to wspomniane, był człowiekiem samotnym, kawalerem, dawno już odszedł z pracy. Dlatego też świadomość, iż wciąż był przydatny dla społeczeństwa, a nie tylko kolegom potrzebującym porady prawnej, podniosła go na duchu.

Nowelistyka Emilii Orzeszkowej
„Dobra pani”


Sylwetka „dobrej pani” - Eweliny Krzyckiej unaocznia problem fałszywej filantropii, czyli rzekomych, dobroczynnych działań, które mają przynosić korzyści innym, a tymczasem są krzywdą wyrządzaną drugiej osobie, przysparzają cierpień. W pani Krzyckiej mieszkańcy Ongrodu widzą dobrodziejkę, świętą, ponieważ udziela hojnych datków oraz decyduje się wychowywać i kształcić biedne dzieci. Nie zauważają egoizmu zacnej damy, która w ten sposób zaspokaja tylko własne kaprysy. Orzeszkowa piętnuje pseudohumanitarną postawę, przypomina, że chęć czynienia dobra musi wypływać z potrzeby serca i ludzkiej wrażliwości. Nigdy też działalność charytatywna nie powinna być w sposób rażący „wystawiana” na widok publiczny.

Nowelistyka Marii Konopnickiej
„Miłosierdzie gminy”


Fałszywa filantropia – jest to główny temat noweli. Konopnicka opisała w niej społeczeństwo bogatej szwajcarskiej gminy Hottingen, która w opacznym tego słowa znaczeniu „dbała” o swych najstarszych mieszkańców. Przeznaczywszy pewną sumę na ich utrzymanie, przeprowadzała licytację. Jej zwycięzca – czyli człowiek gotowy przyjąć za najniższą kwotę starszą osobę – zobowiązywał się ją dożywotnio utrzymywać. Tak naprawdę jednak pieniądze z dopłaty zatrzymywał dla siebie, a głodnego i zmęczonego starca traktował jak tanią siłę roboczą, jak własność, którą bądź co bądź kupił.




Motyw - inne artykuły:
Motyw filantropii